środa, 20 lipca 2016

Kawały o psach

  •  Dzwoni telefon. Pies odbiera i mówi:
    - Hau!
    - Halo?
    - Hau!
    - Nic nie rozumiem.
    - Hau!
    - Proszę mówić wyraźniej!
    - H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula!        

  •  Rozmawiają dwaj psiarze:
    - Mój pies jest bardzo mądry - mówi jeden -
    - Kiedy mówię mu: "Idziesz czy nie?,
    - To co ?
    - To on idzie... albo nie.        

  •  Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie:
    - No zeskocz tu do mnie mała...
    - O nie, jak spadnę to potem będę miała taką mordę jak ty!        

  • Na bramce przed domem wisiała tabliczka Uwaga zły pies!. W nocy ktoś dopisał: ale bez zębów. Rano pies się budzi, patrzy na tabliczkę i ze złością mówi:
    - Jak dolwe tego dlania, to go chyba zamamlam na śmielć!          

  • Po wyjściu z kina mężczyzna zaczepia kobietę, która przyszła na seans z psem na smyczy.
    - Przepraszam, że panią zaczepiam - tłumaczy się - ale podczas filmu pani pies płakał w najbardziej wzruszających momentach, wiercił się w fotelu podczas dłużyzn, a kiedy było trzeba śmiał się do rozpuku! Nie widzi pani w tym nic dziwnego?
    - Prawdę mówiąc widzę - przyznała kobieta - Książka w ogóle mu się nie podobała...          

  • W parku na ławce facet gra z psem w pokera.
    - Ale mądry pies! - zachwyca się przechodzień.
    - No, jeszcze nie bardzo, jak mu przychodzi dobra karta, to głupi macha ogonem!          

  •  Policjant mówi do przechodnia:
    - Wasz pies biegnie za wami, weźcie go na smycz!
    - Ten pies nie jest mój.
    - Ale za panem idzie.
    - Pan również za mną idzie!                   

  • Pchła wygrała milion w toto-lotka:
    " Kupię sobie wreszcie psa. Rasowego i wyłącznie dla siebie!"          

  •  - Chciałem wychować mojego psa, by szczekał jak chce jeść. Prezentowałem mu to już ze sto razy!
    - I co? Szczeka, gdy jest głodny?
    - Nie je póki nie zaszczekam...

  • Spotykają się dwa psy w parku. Jeden mówi:
    - Jestem psem rasowym. Nazywam się Amor ze Śląskiego Parku. A ty?
    - Ja też. Ja nazywam się Burek Złaź z Łóżka!         

  •  Przychodzi klient do kawiarni i widzi psa zamawiającego lody czekoladowe.
    - Dziwne, pies zamawia lody czekoladowe!
    Na to kelnerka:
    - Też się zdziwiłam, zwykle zamawia truskawkowe.                

  • - Wiesz, wczoraj nauczyłem mojego pana fajnej sztuczki.
    - Jakiej?
    - Kiedy wyciągam do niego łapę, on się strasznie cieszy i podaje swoją!  

  • Rozmawiają dwaj właściciele psów:
    - Mój pies jest coraz bardziej leniwy!
    - Dlaczego tak sądzisz?
    - Wcześniej jak chciał wyjść to przynosił smycz. Teraz podaje mi kluczyki do samochodu!          

  •  Pewien mężczyzna widzi ogłoszenie o sprzedaży psa. Dzwoni i pyta:
    - W jakiej cenie jest ten pies?
    - 1500.
    - Dam połowę.
    - Ale ja sprzedaję tylko całe psy!          
            
  • Mówi Jaś do kolegi:
    - Mój pies ze mną gra w szachy.
    - Naprawdę? Ale on jest mądry!
    - Nie bardzo, cały czas przegrywa..          
          
  • Spotykają się dwie koleżanki i się chwalą:
    - Mój pies umie czytać!
    - Wiem, wiem, mój mi już o tym mówił!          

  •  Rysiek, dlaczego twój pies tak się na mnie dziwnie patrzy?
    - On tak zawsze jak ktoś je z jego miski.                  

  • Pies spotyka kolegę na mieście. Biedak idzie obładowany torbami z zakupami.
    - O rety! Od jak dawna to wszystko nosisz?
    - Zaczęło się od tego, że pokazałem pańci, że potrafię przynosić gazetę...                    



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz