środa, 20 lipca 2016

kawały o koniach

  • Siedzi koń na ławce i mówi: Idę do kowala.
    A dziadek: Ja tez bo paznokcie mi się łamią.
  • Ulubione kwiaty koni: LEWKONIE
    Ulubione ryby koni: OKONIE
    Ulubiony instrument: KOŃTRABAS
    Ulubiona impreza: KOŃCERT
    Ucho konia : KOŃUSZY
  • Wchodzi koń do pubu, zamawia sobie piwo.
    - Należy się 15 złotych - Informuje barman.
    Koń płaci i sączy sobie powoli przy ladzie.
    - Nieczęsto widujemy tu konie - zagaduje zaciekawiony barman.
    - Nic dziwnego. 15 złotych za piwo!
  • Chłop kupił konia i orał nim przez cały dzień. Po powrocie do domu zmęczony koń rozłożył się na łóżku.
    Chłop zdziwił się:
    - Coś takiego! Koń w łóżku!
    - A co? Myślałeś, że po całym dniu harówki będę jeszcze pomagał Twojej żonie w kuchni?
  • Pewnego razu sołtys spogląda na ręce Antka i pyta:
    - Gdzieś stracił palce u prawej ręki?
    - A no ze dwa roki temu włożyłem rękę koniowi do pyska, żeby zobaczyć ile ma zębów. Wtedy koń zamknął pysk, żeby zobaczyć ile ja mam palców.
  • Pewnego razu sołtys spogląda na ręce Antka i pyta:
    - Gdzieś stracił palce u prawej ręki?
    - A no ze dwa roki temu włożyłem rękę koniowi do pyska, żeby zobaczyć ile ma zębów. Wtedy koń zamknął pysk, żeby zobaczyć ile ja mam palców.
  • Do młodego jeźdźca podchodzi instruktor.
    - I jak się jeździ?
    - Wspaniale. Koń jest bardzo dobrze wychowany. Zatrzymuje się przed każdą przeszkodą, żebym mógł ją pokonać pierwszy.
  • Dlaczego koń sołtysa powiesił się na lejcach?
    Bo sołtys dokupił 2 ha pola.
  • Chłop wrócił z rynku i mówi do żony:
    - kupiłem jeszcze 10 ha pola
    Żona: - Wiem
    Chłop: - Skąd?
    Żona - Bo koń się powiesił za stodołą.
  • Jedzie zastęp koni, nagle ktoś z tyłu krzyczy do konia:
    -Wio, Wio...
    Trener zdziwiony mówi:
    -Nie Wio tylko łyda.
    Jeździec na to krzyczy:
    -Łyda, łyda…
  • W pewnej restauracji widniało takie ogłoszenie:
    - Jeśli przegrałeś dużo pieniędzy na wyścigach to masz okazję się zemścić. Przyjdź do nas na befsztyk z koniny!


Kawały o psach

  •  Dzwoni telefon. Pies odbiera i mówi:
    - Hau!
    - Halo?
    - Hau!
    - Nic nie rozumiem.
    - Hau!
    - Proszę mówić wyraźniej!
    - H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula!        

  •  Rozmawiają dwaj psiarze:
    - Mój pies jest bardzo mądry - mówi jeden -
    - Kiedy mówię mu: "Idziesz czy nie?,
    - To co ?
    - To on idzie... albo nie.        

  •  Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie:
    - No zeskocz tu do mnie mała...
    - O nie, jak spadnę to potem będę miała taką mordę jak ty!        

  • Na bramce przed domem wisiała tabliczka Uwaga zły pies!. W nocy ktoś dopisał: ale bez zębów. Rano pies się budzi, patrzy na tabliczkę i ze złością mówi:
    - Jak dolwe tego dlania, to go chyba zamamlam na śmielć!          

  • Po wyjściu z kina mężczyzna zaczepia kobietę, która przyszła na seans z psem na smyczy.
    - Przepraszam, że panią zaczepiam - tłumaczy się - ale podczas filmu pani pies płakał w najbardziej wzruszających momentach, wiercił się w fotelu podczas dłużyzn, a kiedy było trzeba śmiał się do rozpuku! Nie widzi pani w tym nic dziwnego?
    - Prawdę mówiąc widzę - przyznała kobieta - Książka w ogóle mu się nie podobała...          

  • W parku na ławce facet gra z psem w pokera.
    - Ale mądry pies! - zachwyca się przechodzień.
    - No, jeszcze nie bardzo, jak mu przychodzi dobra karta, to głupi macha ogonem!          

  •  Policjant mówi do przechodnia:
    - Wasz pies biegnie za wami, weźcie go na smycz!
    - Ten pies nie jest mój.
    - Ale za panem idzie.
    - Pan również za mną idzie!                   

  • Pchła wygrała milion w toto-lotka:
    " Kupię sobie wreszcie psa. Rasowego i wyłącznie dla siebie!"          

  •  - Chciałem wychować mojego psa, by szczekał jak chce jeść. Prezentowałem mu to już ze sto razy!
    - I co? Szczeka, gdy jest głodny?
    - Nie je póki nie zaszczekam...

  • Spotykają się dwa psy w parku. Jeden mówi:
    - Jestem psem rasowym. Nazywam się Amor ze Śląskiego Parku. A ty?
    - Ja też. Ja nazywam się Burek Złaź z Łóżka!         

  •  Przychodzi klient do kawiarni i widzi psa zamawiającego lody czekoladowe.
    - Dziwne, pies zamawia lody czekoladowe!
    Na to kelnerka:
    - Też się zdziwiłam, zwykle zamawia truskawkowe.                

  • - Wiesz, wczoraj nauczyłem mojego pana fajnej sztuczki.
    - Jakiej?
    - Kiedy wyciągam do niego łapę, on się strasznie cieszy i podaje swoją!  

  • Rozmawiają dwaj właściciele psów:
    - Mój pies jest coraz bardziej leniwy!
    - Dlaczego tak sądzisz?
    - Wcześniej jak chciał wyjść to przynosił smycz. Teraz podaje mi kluczyki do samochodu!          

  •  Pewien mężczyzna widzi ogłoszenie o sprzedaży psa. Dzwoni i pyta:
    - W jakiej cenie jest ten pies?
    - 1500.
    - Dam połowę.
    - Ale ja sprzedaję tylko całe psy!          
            
  • Mówi Jaś do kolegi:
    - Mój pies ze mną gra w szachy.
    - Naprawdę? Ale on jest mądry!
    - Nie bardzo, cały czas przegrywa..          
          
  • Spotykają się dwie koleżanki i się chwalą:
    - Mój pies umie czytać!
    - Wiem, wiem, mój mi już o tym mówił!          

  •  Rysiek, dlaczego twój pies tak się na mnie dziwnie patrzy?
    - On tak zawsze jak ktoś je z jego miski.                  

  • Pies spotyka kolegę na mieście. Biedak idzie obładowany torbami z zakupami.
    - O rety! Od jak dawna to wszystko nosisz?
    - Zaczęło się od tego, że pokazałem pańci, że potrafię przynosić gazetę...                    



niedziela, 17 lipca 2016

Proszę...

...o polecenie mojego bloga przyjaciołom i znajomym! ☺( wieczorem pojawią się kolejne kawały!)

Kawały o kotach.

Mamo, znalazłem naszego kanarka!
– Kochanie, przecież to jest kotek, nie kanarek.
– Tak, a kanarek jest w środku...

Co lubią koty, jak jest bardzo gorąco?
Lody o smaku myszy.

Pyta kot kota:
- Jakie zwierzę potrzebuje naoliwienia?
- Mysz, bo piszczy.

Przychodzi kot do sklepu psa.
– Poproszę chleb z górnej polki.
Pies wspina się na drabinę i podaje chleb.
Następnego dnia kot znów prosi o chleb z górnej półki. Pies wchodzi na górę, podaje chleb.
Historia powtarza się przez tydzień. Kiedy w poniedziałek pies zobaczył kota w drzwiach, natychmiast wszedł na drabinę, by podać chleb.
– Poproszę masło z dolnej półki – powiedział tym razem kot.
Pies zszedł, podał masło. A kot na to:
– I jeszcze chleb z górnej półki...

Dzięcioł widzi kota, który wchodzi na jabłoń.
– Po co się wspinasz na drzewo? – pyta.
– Chcę najeść się śliwek – odpowiada kot.
– Ale to jest jabłoń! Na niej rosną jabłka, nie śliwki!
– Śliwki to ja mam ze sobą w torebce...


Przychodzi facet z mówiącym kotem do łowcy talentów. Gość musi zademonstrować zdolności kota, więc zadaje mu pytanie: 
- Jak się nazywa drobny węgiel? 
Kot odpowiada: 
- Miał… 
Potem facet pyta: 
- Jaka jest forma czasu przeszłego czasownika „mieć”? 
Kot znowu odpowiada: 
- Miał… 
Łowca talentów wyrzuca oszusta na ulicę. Na ulicy kot wstaje, otrzepuje się i mówi: 
- Może mówiłem niewyraźnie? 

Na targu
- Dlaczego pan chce sprzedać tego psa? 
- Bo kłamie. 
- Po czym pan to poznaje? 
- Niech pan posłucha. Azor, jak miauczy kot? 
- Hau, hau, hau…

Jasio na lekcji polskiego odmienia rzeczownik „kot” przez przypadki:
- Mianownik: kot
- Dopełniacz: kota
- Celownik: kotu
- Biernik: kota
- Narzędnik: z kotem
- Miejscownik: o kocie
- Wołacz: kici kici!

Przychodzi facet z mówiącym kotem do łowcy talentów. Gość musi zademonstrować zdolności kota, więc zadaje mu pytanie: 
- Jak się nazywa drobny węgiel? 
Kot odpowiada: 
- Miał… 
Potem facet pyta: 
- Jaka jest forma czasu przeszłego czasownika „mieć”? 
Kot znowu odpowiada: 
- Miał… 
Łowca talentów wyrzuca oszusta na ulicę. Na ulicy kot wstaje, otrzepuje się i mówi: 
- Może mówiłem niewyraźnie?

Hej

Hej, jestem nowa i to jest mój pierwszy blog. Będą się na nim obawiały kawały o zwierzętach. Myślę że bloig wam się spodoba.☺ Zachęcam do oglądania, i komentowania!